Rynek pierwotny nieruchomości w Polsce przeszedł prawdziwą rewolucję, a jej epicentrum stała się jawność cen. Przez lata deweloperzy skrywali swoje cenniki, co było przemyślaną strategią biznesową, jednak od 11 lipca 2025 roku nowelizacja ustawy deweloperskiej wymusza pełną transparentność. W tym artykule, jako Elżbieta Borkowska, przeprowadzę Państwa przez ewolucję tego rynku, wyjaśniając zarówno historyczne przyczyny ukrywania cen, jak i fundamentalne zmiany, które nastały, a które są kluczowe dla każdego, kto planuje zakup mieszkania.
Jawność cen mieszkań stała się faktem rewolucja prawna od lipca 2025 roku zmienia rynek pierwotny
- Od 11 lipca 2025 roku nowelizacja ustawy deweloperskiej wymusza na deweloperach pełną jawność cen nieruchomości.
- Deweloperzy muszą prowadzić dedykowane strony internetowe dla każdej inwestycji, publikując szczegółowe ceny (za m², całkowite, pomieszczeń przynależnych, dodatkowych kosztów) oraz historię ich zmian.
- Naruszenie tych obowiązków grozi karą finansową do 10% rocznego obrotu dewelopera, nakładaną przez UOKiK.
- Kupujący zyskują prawo do żądania najkorzystniejszej ceny, jeśli ta w umowie różni się od opublikowanej na stronie.
- Przepisy obejmują nie tylko deweloperów, ale także podmioty sprzedające mieszkania od deweloperów (np. flipperów).
- Mimo jawności, negocjacje cenowe są nadal możliwe, a realne rabaty wynoszą 3-5% (w dużych miastach) lub więcej (w mniejszych), obejmując także dodatki.

Zanim zagłębimy się w szczegóły nowej ustawy, warto zrozumieć, dlaczego deweloperzy przez lata tak konsekwentnie unikali publicznego podawania cen. Nie było to przypadkowe działanie, lecz starannie przemyślana strategia biznesowa, która pozwalała im na maksymalizację zysków i kontrolę nad procesem sprzedaży.
Gra o klienta, czyli jak brak ceny zmuszał do kontaktu
Brak publicznych cenników był dla deweloperów skutecznym narzędziem do wymuszenia bezpośredniego kontaktu z potencjalnym klientem. Zamiast od razu poznawać cenę, która mogłaby odstraszyć, kupujący musiał wykonać telefon lub umówić się na spotkanie w biurze sprzedaży. To dawało sprzedawcom bezcenną szansę na zaprezentowanie wszystkich zalet inwestycji, budowanie relacji, a przede wszystkim na "badanie" klienta. Mogłam wtedy ocenić jego możliwości finansowe, poziom determinacji oraz preferencje, co było kluczowe do późniejszych negocjacji i dopasowania oferty.
Elastyczność to klucz: indywidualne oferty i ukryte rabaty
Jednym z głównych powodów ukrywania cen była możliwość zachowania maksymalnej elastyczności cenowej. Deweloperzy mogli dostosowywać oferty do indywidualnego klienta, jego zdolności negocjacyjnej, a także do aktualnej sytuacji rynkowej. W okresach zastoju łatwiej było o rabaty, podczas gdy w czasach boomu ceny mogły być wyższe. Taka strategia pozwalała na dynamiczne reagowanie na popyt i podaż, często oferując ukryte rabaty lub specjalne warunki, które nie byłyby możliwe do utrzymania przy jawnych cennikach.
Psychologia sprzedaży: kreowanie wizerunku luksusu i unikanie wojen cenowych
Aspekty psychologiczne również odgrywały tu dużą rolę. W przypadku inwestycji premium, brak jawnej ceny miał sugerować ekskluzywność oferty coś, co jest tak wyjątkowe, że nie można tego wycenić w prosty sposób. Ogólny brak publicznych cenników utrudniał również bezpośrednie porównywanie ofert z konkurencją, co zapobiegało tzw. wojnom cenowym. Deweloperzy nie musieli obawiać się, że ich oferta zostanie natychmiast skontrowana przez konkurencję, co pozwalało im na utrzymywanie wyższych marż.
Co tracił kupujący? Frustracja i trudności w porównaniu ofert
Z perspektywy kupującego, brak jawności cen był źródłem niemałej frustracji. Konieczność wielokrotnego kontaktu z różnymi deweloperami, aby uzyskać podstawowe informacje o cenie, była czasochłonna i męcząca. Co więcej, bez publicznie dostępnych danych, rzetelne porównywanie ofert było niezwykle trudne. Nie można było łatwo sprawdzić, czy cena za metr kwadratowy jest adekwatna do lokalizacji czy standardu, co stawiało kupującego w znacznie słabszej pozycji.

Rewolucja w transparentności: nowa ustawa deweloperska od 2025 roku
Sytuacja ta uległa radykalnej zmianie wraz z wejściem w życie nowelizacji ustawy deweloperskiej z 11 lipca 2025 roku. To prawdziwa rewolucja w kontekście jawności cen na rynku pierwotnym. Deweloperzy, którzy rozpoczęli sprzedaż przed tą datą, mieli co prawda okres przejściowy na dostosowanie się do nowych przepisów, który zakończył się 11 września 2025 roku, ale teraz wszyscy muszą grać według nowych zasad. Ta zmiana jest fundamentalna i odmienia zasady gry dla wszystkich uczestników rynku.
Ustawa o jawności cen: co dokładnie musi teraz publikować deweloper?
Nowa ustawa nakłada na deweloperów bardzo konkretne i szczegółowe obowiązki. Każda inwestycja musi mieć teraz dedykowaną stronę internetową, na której publicznie dostępne będą wszystkie kluczowe informacje cenowe. Oto, co dokładnie musi być publikowane:
- Cena za metr kwadratowy: Podstawa do porównań.
- Cena całkowita lokalu: Bez żadnych ukrytych opłat.
- Ceny pomieszczeń przynależnych: Takich jak miejsce postojowe w garażu podziemnym czy komórka lokatorska.
- Wszystkie dodatkowe koszty: Jasno wyszczególnione, aby kupujący wiedział, na co się decyduje.
- Historia zmian cen dla każdego lokalu: To niezwykle ważne, ponieważ pozwala śledzić, jak kształtowała się cena danego mieszkania w czasie.
Co więcej, adres tej dedykowanej strony internetowej musi być obowiązkowo podawany w każdej reklamie danej inwestycji. To gwarantuje, że potencjalny nabywca od razu wie, gdzie szukać szczegółowych informacji o cenach.
Twoja nowa broń: jak strona internetowa inwestycji chroni Twoje interesy
Dedykowana strona internetowa inwestycji staje się teraz kluczowym narzędziem ochrony interesów kupującego. To oficjalne i wiarygodne źródło informacji, które pozwala na bieżąco weryfikować ofertę dewelopera. Jeśli pojawią się jakiekolwiek niezgodności między tym, co jest na stronie, a tym, co deweloper przedstawia w umowie, masz solidną podstawę do dochodzenia swoich praw. Warto podkreślić, że naruszenie tych obowiązków informacyjnych jest traktowane jako praktyka naruszająca zbiorowe interesy konsumentów, a Prezes UOKiK może nałożyć na dewelopera karę finansową w wysokości do 10% jego rocznego obrotu. To bardzo poważna sankcja, która ma skutecznie dyscyplinować deweloperów.
Od ceny za metr po koszt komórki lokatorskiej: pełna transparentność w praktyce
Ustawa wymaga ujawnienia wszystkich składowych ceny, co jest ogromnym krokiem w kierunku pełnej transparentności. Koniec z ukrytymi kosztami, niespodziewanymi opłatami za miejsce postojowe czy komórkę lokatorską, które wcześniej mogły być doliczane na późniejszym etapie. Teraz, jako kupujący, masz pełny wgląd w całkowity wydatek, co pozwala na znacznie dokładniejsze planowanie budżetu i uniknięcie nieprzyjemnych niespodzianek.
Nie tylko deweloperzy: kogo jeszcze objęły nowe przepisy?
Warto zaznaczyć, że nowe przepisy dotyczące jawności cen mają szerszy zakres, niż mogłoby się wydawać. Nie obejmują one wyłącznie deweloperów w tradycyjnym rozumieniu. Ustawa dotyczy również innych przedsiębiorców, którzy kupują mieszkania od dewelopera, a następnie sprzedają je dalej konsumentom. Mowa tu o tzw. flipperach, którzy często nabywają lokale w celach inwestycyjnych i odsprzedają je z zyskiem. To ważne rozszerzenie, które zapewnia spójność i transparentność na całym rynku pierwotnym i wtórnym, jeśli chodzi o pierwsze odsprzedaże.
Nowe możliwości dla kupujących: jak zyskać na jawności cen?
Wprowadzenie jawności cen to prawdziwy przełom, który znacząco wzmacnia pozycję kupującego. Dzięki nowej ustawie nabywcy zyskują szereg możliwości, które wcześniej były poza ich zasięgiem. To nie tylko większa przejrzystość, ale także realne narzędzia do ochrony swoich interesów i efektywniejszego poszukiwania wymarzonego mieszkania.
Szybkie i rzetelne porównanie ofert: oszczędność czasu i nerwów
Jedną z największych korzyści jest znaczące ułatwienie i przyspieszenie procesu porównywania ofert różnych deweloperów. Koniec z koniecznością wielokrotnego dzwonienia, umawiania się na spotkania czy proszenia o cenniki. Teraz wszystkie kluczowe informacje są dostępne online, na wyciągnięcie ręki. To ogromna oszczędność czasu i, co równie ważne, znaczne zmniejszenie stresu dla kupującego, który może w spokoju analizować i zestawiać propozycje, zanim zdecyduje się na bezpośredni kontakt.
Koniec z "niespodziankami": co zrobić, gdy cena w umowie różni się od tej na stronie?
Nowa ustawa daje nabywcy konkretne i bardzo silne uprawnienia w przypadku, gdy cena w umowie deweloperskiej okaże się mniej korzystna niż ta opublikowana na stronie internetowej inwestycji. W takiej sytuacji kupujący ma prawo żądać zawarcia umowy po cenie dla niego najkorzystniejszej. To oznacza, że deweloper nie może już zaskoczyć klienta wyższą ceną w ostatniej chwili. To potężne narzędzie, które chroni przed nieuczciwymi praktykami i daje pewność, że cena, którą widzisz online, jest wiążąca.
Silniejsza pozycja startowa: jak przygotować się do negocjacji, znając oficjalną cenę?
Dostęp do oficjalnych cen znacząco wzmacnia pozycję negocjacyjną kupującego. Znając bazową cenę mieszkania i wszystkich jego składowych, możesz znacznie lepiej przygotować się do rozmów z deweloperem. Nie musisz już marnować czasu na ustalanie podstawowych informacji, a możesz skupić się na negocjowaniu dodatkowych elementów, takich jak wyższy standard wykończenia, darmowe miejsce postojowe, czy nawet dodatkowe rabaty. To daje realną przewagę i pozwala na bardziej świadome i efektywne prowadzenie rozmów.
Negocjacje cenowe na rynku pierwotnym: czy jawność cen oznacza ich koniec?
Wielu moich klientów pyta, czy w dobie pełnej jawności cen negocjacje z deweloperem nadal mają sens. Moje doświadczenie podpowiada, że absolutnie tak! Jawność cen nie oznacza końca możliwości negocjacyjnych, lecz zmienia ich charakter. Teraz, zamiast walczyć o podstawową cenę, możemy skupić się na innych, równie wartościowych aspektach oferty.
Cena to nie wszystko: o co walczyć, gdy rabat na metrażu jest niewielki?
Nawet jeśli deweloper niechętnie obniża cenę za metr kwadratowy, wciąż istnieje wiele innych elementów, które mogą być przedmiotem negocjacji i przynieść realne oszczędności lub dodatkowe korzyści. Oto kilka przykładów, o co warto walczyć:
- Darmowe miejsce postojowe: To często koszt kilku-kilkudziesięciu tysięcy złotych, którego uniknięcie jest znaczną oszczędnością.
- Komórka lokatorska: Podobnie jak miejsce postojowe, może być cennym dodatkiem, za który normalnie trzeba by zapłacić.
- Wyższy standard wykończenia: Negocjuj lepsze materiały, dodatkowe pakiety wykończeniowe czy zmiany w projekcie bez dodatkowych opłat.
- Pokrycie kosztów notarialnych: Deweloper może zgodzić się na pokrycie części lub całości opłat związanych z zawarciem umowy.
- Vouchery na wyposażenie: Czasami deweloperzy oferują vouchery do sklepów partnerskich na zakup mebli czy sprzętu AGD.
Przeczytaj również: Deweloper: co robi, jak działa i jak chronić swoje pieniądze?
Ile realnie można dziś wynegocjować? Rynkowe realia na początku 2026 roku
Na początku 2026 roku rynek nieruchomości w Polsce wchodzi w fazę stabilizacji po okresie intensywnego ożywienia. Ceny mieszkań nadal rosną, ale w wolniejszym tempie, z prognozami wzrostu rzędu 3-6% rocznie. Popyt jest wspierany przez stabilizujące się stopy procentowe i wzrost wynagrodzeń, jednak ograniczona podaż gruntów i długie procedury administracyjne nadal hamują nowe inwestycje, utrzymując pewną presję cenową. Mimo to, negocjacje są nadal możliwe i warto z nich korzystać. W dużych miastach realne do uzyskania rabaty na samą cenę metra kwadratowego oscylują w granicach 3-5%. W mniejszych miejscowościach, gdzie konkurencja może być mniejsza, a deweloperom zależy na szybszej sprzedaży, można wynegocjować nawet do 10%. Pamiętajmy, że do tego dochodzą jeszcze wspomniane wcześniej dodatki, które znacząco obniżają całkowity koszt zakupu.
